sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 1

Szłam korytarzem w szkolę Sam i Sarah miały teraz biologie a Max złapał anginę i został w sierocińcu. Jako iż szkoła w rezerwacie spłonęła teraz te wilkołaki muszą chodzić do nas, boże wampiry wilkołaki i co jeszcze wiedźmy i czarownicy!!! A no już są, ja i mój brat, dlatego wiemy że oni to wampiry i wilkołaki. Nagle wpadłam na coś dużego. Wilkołak.
-O, sorry. Nie zauważyłem cię, jestem Embry Call.
-Alex Oxwort.
-Możesz mi powiedzieć gdzie jest sala 445.
-Na samej góżę.
-Zaprowadzisz mnie, śliczna.
-Sorry ale nie mam czasu.-chciałam go ominąć ale zastawił mi drogę.
-Dlaczego jesteś taka osła?
-Bo tak, nie chce poznawać cię bliżej-to tak jak związek wampira i wilkołaka, nie możliwe.
-Dlaczego?-był przystojny, ale sprowadziłabym na niego śmierć.
-Bo nie.
-Wyjaśnij mi czemu nie.
-Bo nie chce zadawać się kundlem.
-C-co?
-Wiem kim jesteś, nie chce cię bliżej znać bo mogę ci coś zrobić.
-Co-ale-...jak???!!!!
-Daj spokój, i zapomnij o tym co tu zaszło.
I poszłam szybkim tempem dalej. Po lekcjach aż biegłam do sierocińca. Musiałam pogadać z Maxem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz